Ojczyzna św. Mikołaja

Święty Mikołaj urodził się i żył w Licji. Jest to starożytna kraina w Azji Mniejszej (tak nazywano niegdyś zachodnią część terytorium dzisiejszej Turcji) położona nad Morzem Śródziemnym. W czasach św. Mikołaja należała do Cesarstwa Rzymskiego.
Jednym z głównych ośrodków w regionie była Myra - ważne miasto portowe. Ruiny Myry znajdują się dziś w pobliżu tureckiego miasta Demre. Wśród pozostałości starożytnego miasta zachowały się resztki bazyliki, jaką wzniesiono nad grobem świętego Mikołaja.

Niezwykłe dziecko

Mikołaj pochodził z zamożnej chrześcijańskiej rodziny. Małżonkowie nie mogli doczekać się dziecka i bardzo cierpieli z tego powodu. W modlitwach prosili Boga o tę łaskę. Gdy chłopiec przyszedł na świat, zauważyli, że wyróżniał się wśród innych niemowląt. Legenda głosi, że podczas pierwszej kąpieli stanął wyprostowany w wanience. Zachowywał też dwukrotnie w tygodniu post: w środy i w piątki tylko raz dziennie ssał matczyną pierś. W dzieciństwie Mikołaj wyróżniał się dojrzałością wśród rozbrykanych rówieśników.

Imię Mikołaj w języku greckim oznacza „zwycięski lud”. W swym długim życiu okazał się on przede wszystkim wielkim dobroczyńcą ludu i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Święty, który przynosił dary

Rodzice Mikołaja zmarli podczas zarazy, gdy był jeszcze młodzieńcem.

Pozostawili synowi pokaźny majątek, który pozwalał mu wieść dostatnie i beztroskie życie. On jednak miał inne plany!

Radość dzielenia się

Mikołaj, wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Kiedy jednak ten i ów biedak został niespodziewanie obdarowany w zagadkowych okolicznościach, fama o nieznanym dobrodzieju rozniosła się po okolicy. Baczniej zwracano uwagę na osoby zachodzące w pobliże domów biednych ludzi. W końcu zaczęto się domyślać, że to młody Mikołaj podrzuca podarunki, mimo że wypierał się wszystkiego. Nie oczekiwał w zamian podziękowań, nie pragnął rozgłosu.

Mikołaj w ukryciu patrzył na radość obdarowywanych ludzi i cieszył się ich szczęściem. Zależało mu przede wszystkim aby obdarowywać ludzi dobrami duchowymi. Pomagał im żyć godnie, wskazywał właściwą drogę w życiu, przybliżał do Boga. Święty Mikołaj nieustannie przekazuje i przypomina o potrzebach ofiarności wobec bliźniego. Mikołaj chciał jednak jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga i pomyślał, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Jednak zaledwie rozpoczął życie w odosobnieniu, wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

W tym czasie chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Dostojnicy kościelni chcieli wybrać godnego następcę. Pewnej nocy we śnie jednemu z obradujących dostojników Bóg polecił obrać na wakujący urząd człowieka, który rano jako pierwszy przyjdzie do kościoła. I to tego dnia jako pierwszy pojawił się prawie nikomu w Myrze nie znany Mikołaj. Bardzo się zdziwiono, ale uszanowano wolę Bożą. Najbardziej zdziwiony był sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano. Nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków, nawet wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji. Jednak po długich namowach wyraził zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.

Nocny Dobroczyńca

Jako młody człowiek, Mikołaj wiele razy miał okazję się przekonać, do jak niegodnych czynów mogła popchnąć ludzi nędza. W jego sąsiedztwie mieszkał pewien człowiek, który był potomkiem ogólnie szanowanej rodziny. W wyniku złożonych sytuacji losowych stracił cały majątek. Nie widząc innego ratunku, ów nieszczęśnik gotów był nakłonić swe córki do uprawiania nierządu. Gdy Mikołaj dowiedział się o tym, bardzo zaniepokoił się losem nieszczęsnych panien i uznał, że nie można do tego dopuścić.

Pewniej ciemnej nocy zakradł się pod okna domu sąsiada i niepostrzeżenie wrzucił do środka zawiniątko z bryłą złota. Mikołaj wkrótce przekonał się o dobroczynnym skutku swego daru, bowiem sąsiad wyprawił wesele najstarszej córce. Zachęcony takim obrotem sprawy postanowił niebawem podrzucić następną bryłkę złota, co sprawiło, że sąsiad mógł wydać za mąż drugą z córek. Ów sąsiad bardzo pragnął podziękować za hojne dary, lecz nie wiedział, do kogo się zwrócić. Obiecał więc sobie, że jeśli tajemniczy dobroczyńca zatroszczy się o los trzeciej z córek, dowie się, kim on jest. Kolejnej nocy znów rozległ się odgłos upadającego na podłogę zawiniątka. Obdarowany natychmiast rzucił się w pogoń za uciekająca postacią. Na widok sąsiada upadającego mu do nóg Mikołaj poczuł się skrępowany. Szybko podniósł go z klęczek i nakazał mu zachować w sekrecie to, czego się właśnie dowiedział.

6 grudnia

W chwili śmierci biskup Mikołaj miał ponad 70 lat. Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia – szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego, ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.

Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze. Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari.

Średniowieczna tradycja

Około 1000 lat po śmierci Biskupa z Myry, powstał zwyczaj wręczania dzieciom prezentów, jednak z biegiem lat zwyczaj ten przekształcił się w dawanie prezentów dzieciom przez rodziców. W nowszych czasach prezentami mikołajowymi zaczęli obdarowywać się również dorośli.

Dziś dzień św. Mikołaja obchodzony jest prawie na całym świecie!